Żyją wciąż jeszcze geniusze
To ja tak obok
bo w sumie nie muszę
Bo dają sobie wspaniale radę
Trochę odpuszczę -- trochę siebie na to kładę
Niech pośpiewają i mówią i grają jeszcze nieco
Klecą, tańczą, chcą to niech lecą
A ja z boku
Na pana i panią z półmroku
Spod byka
Przy lampce taniego wina
Popatrzę sobie
Ot, westchnę co czas jaki
Dodam od siebie
Chełst
Splunę
Wykrztuszę
Bo moi drodzy
Bo ja nie muszę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz