niedziela, 15 grudnia 2013

Wobec oszustwa jestem



Wobec oszustwa jestem
Polityki ciężkim gestem budzę co rano do życia
Ciało ociężałe
Zbolałe piersi oddechu nielekkiego
Tak by dostrzec to
Co daleko
Dalej ode mnie niż kogo innego

W obrazy malowane telewizyjnym filtrem
Próbując wbić resztki wzroku
W papier myśli ciskać
Łamać zdania
Słowa trącać jak sudoku
Wyliczanki życia
Łamigłówki czasu

Wieczorem oprzeć się będzie
Znowu trzeba myśli
O jutrze
Zaplanować kolejne poranne oszustwo
Potem upaść godnie w pozory pościeli puchu
Jak co noc
Przy życia okruchu
Byle do rana